prezydent-miasta.pl

domena prezydent-miasta.pl jest na sprzedaż
https://www.aftermarket.pl/domena/prezydent-miasta.pl

czwartek, 10 czerwca 2010

Konstanty Dombrowicz - Bydgoszcz


Konstanty Dombrowicz urodził się w Ludowicach (woj. Kujawsko-Pomorskie) 4 września 1947 roku. Wieloletni dziennikarz radiowy i telewizyjny, autor kilku tysięcy wyemitowanych informacji telewizyjnych, programów publicystycznych, filmów promocyjnych i popularno-naukowych, reportaży oraz innych programów TV.

prezydent_fotoPrezydent Miasta
Konstanty Dombrowicz
tel. 0 52 58 58 358
ul. Jezuicka 1, 85-102 Bydgoszcz
Ratusz, I piętro, pokój nr: 108
kancelaria_prezydenta@um.bydgoszcz.pl

Sprawuje bezpośredni nadzór nad: Kancelaria Prezydenta; Wydział Zarządzania Kryzysowego, Zespół Kontroli, Zespół Prawny, Biuro Rady Miasta, Kancelaria Tajna, Audytor Wewnętrzny, Straż Miejska, Komenda Miejska Policji, Komenda Miejska PSP i Powiatowy Urząd Pracy.

Wynagrodzenie brutto: 12 847,-

Prezydent Bydgoszczy od 2002 roku. Działacz społeczny, urzędnik administracji samorządowej i rządowej. Absolwent Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (1972r.), gdzie studiował polonistykę. W latach 1999 – 2001 uczestnik cyklu międzynarodowych szkoleń z zakresu administracji m.in. w Federalnej Akademii Administracji Publicznej w Wiedniu, w Centre National de la Fonction Publique Terytoriale w Paryżu oraz szereg seminariów w Instytucie Europejskim w Łodzi. Uzyskał dyplom trenera europejskiego.

W różnych okresach swojej pracy zawodowej był: dziennikarzem radiowym Rozgłośni Polskiego Radia w Koszalinie (1972r.), kierownikiem redakcji telewizyjnej i dziennikarzem Rozgłośni Polskiego Radia w Bydgoszczy (1972–1983r.), kierownikiem redakcji, publicystą (1984 -1990) w Ośrodku Telewizji Gdańsk.

Pomysłodawca, współtwórca regionalnej telewizji – pierwszy szef Telewizji Bydgoszcz (1990-1993r.) W latach (1994-1999r.) pracował w Urzędzie Miejskim w Bydgoszczy, gdzie pełnił funkcję Dyrektora Biura Zarządu Miasta i Rzecznika Prasowego. W roku 1999 z ramienia Polskiej Agencji Interpress (PAI) i Katolickiej Agencji Informacyjnej (KAI) - Dyrektor Biura Prasowego oraz jeden z organizatorów Wizyty Apostolskiej Ojca Świętego Jana Pawła II w Bydgoszczy. Od połowy 1999 do 2002 roku pracownik Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, najpierw jako zastępca Dyrektora, a później Dyrektor Wydziału Informacji, Promocji i Integracji Europejskiej oraz Rzecznik Prasowy Wojewody.

Jest członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (SDP), pilotem międzynarodowych wycieczek turystycznych oraz członkiem Stowarzyszenia Sympatyków Dziennikarstwa Młodzieżowego. Inicjator wielu działań wydawniczych i informacyjnych na rzecz promocji Bydgoszczy oraz województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Żonaty. Żona Maria jest pracownikiem naukowym, zajmuje się problematyką z dziedziny ochrony środowiska. Dwoje dzieci: Maria (1974) i Konstanty-Adam (1978). Hobby: narciarstwo, turystyka, fotografia, książki, gotowanie. Znajomość języków: niemiecki, rosyjski, łacina, esperanto. Nie należał i nie należy do żadnej partii politycznej.

źródło: Bydgoszcz.pl

Piotr Uszok - Katowice


Urodziłem się 9 października 1955 roku w tradycyjnej, śląskiej rodzinie. Wychowano mnie w atmosferze szacunku do pracy i podziwu dla wiedzy, dlatego świadectw szkolnych nigdy nie musiałem się wstydzić. W 1980 roku obroniłem dyplom renomowanej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na Wydziale Elektrotechniki, Automatyki i Elektroniki. W osiem lat później ukończyłem Studia Podyplomowe na Wydziale Maszyn Górniczych i Hutniczych AGH, a także rozpocząłem pracę na Kopalni Węgla Kamiennego "Murcki".

Obejmowałem kolejno stanowiska sztygara zmianowego, kierownika oddziału, zaś w latach 1990-1994 (będąc już w tym czasie radnym Miasta Katowice) nadsztygara do spraw urządzeń elektrycznych. Mieszkam na Kostuchnie, w rodzinnym domu mojej małżonki Celiny i tu dorastają moje córki Natalia i Monika.
Prywatnie, w nielicznych wolnych chwilach oddaję się aktywnym formą wypoczynku, najchętniej w gronie bliskich. Wsiadamy wtedy na rower lub przypinamy narty, by oddawać się białemu szaleństwu! Uwielbiam również pływanie, fotografowanie przyrody (dodam, że w katowickich lasach jest bez liku pięknych plenerów!) a także grę na gitarze - z tym, że to ostatnie hobby pozostawiam jedynie dla wąskiego grona wtajemniczonych!


Swoją obecność w samorządzie terytorialnym po raz pierwszy zaznaczyłem już w 1990 roku, kiedy zostałem wybrany radnym Rady Miasta Katowic. W następnych wyborach samorządowych - czyli w 1994 i 1998 roku - zdobywam jeszcze dwukrotnie mandat, za każdym razem uzyskując najwięcej głosów ze wszystkich kandydatów w mieście. W 1994 roku objąłem urząd wiceprezydenta Katowic, odpowiedzialnego przede wszystkim za gospodarkę komunalną oraz za nowe inwestycje drogowe w mieście. Od listopada 1998 roku jest prezydentem Katowic, przy czym od 2002 roku dzięki poparciu, uzyskanemu w bezpośrednich wyborach, co pozwoliło mi uzyskanie mandatu już w pierwszej turze wyborów. Wtedy też ugrupowanie, które reprezentowałem, czyli Forum Samorządowe i Piotr Uszok zdobyło większość mandatów w Radzie Miejskiej Katowic


Mój urząd charakteryzuje szeroka paleta priorytetów, w skład której wchodzą między innymi:

  • modernizacja i rozbudowa układów komunikacyjnych miasta,
  • tworzenie obiektów centrotwórczych, służących zapewnieniu Katowicom funkcji metropolitarnych,
  • rozwój usług, rozwój budownictwa mieszkaniowego,
  • poprawa warunków opieki zdrowotnej,
  • wspieranie sportu, kultury i rekreacji,
  • wspieranie szkolnictwa (w tym wyższego),
  • prowadzenie działań na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców.

W czasie mojej prezydentury w Katowicach powstała cała sieć nowoczesnych dróg, w tym dwie wielkie arterie, pełniące funkcję obwodnicy: katowickie odcinki autostrady A4 oraz Drogowej Trasy Średnicowej. Z innych osiągnięć zaakcentować chciałbym zauważalny rozwój budownictwa mieszkaniowego w formule TBS-owskiej, realizację kompleksowego programu budowy ponad stu nowoczesnych boisk przyszkolnych, czy budowę sieci tras rowerowych. Działania te przyczyniły się do wykreowania nowego wizerunku Katowic, co znajduje odzwierciedlenie w najwyższych lokatach w rankingach polskich miast oraz w korzystnej ocenie ratingowej Katowic (BBB-plus w walucie światowej i A-minus w walucie krajowej), a przede wszystkim otwarciu górnośląskiej stolicy na dopływ środków unijnych, co umożliwiło między innymi rozpoczęcie modernizacji komunalnego układu wodno-kanalizacyjnego.

Odzwierciedleniem dobrej kondycji współczesnych Katowic jest jeden z najniższych w Polsce wskaźników bezrobocia (w granicach sześciu procent) oraz pięciokrotny wzrost studiujących na uczelniach wyższych (dziś jest to liczba ponad osiemdziesięciu tysięcy studentów!).


W latach 1999-2002, oprócz funkcji Prezydenta Katowic byłem prezesem Związku Miast Polskich, a także członkiem Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego oraz sekretarzem polskiej delegacji stałej do Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy w Strasburgu. Od 2002 roku jestem prezesem Zarządu Unii Metropolii Polskich i już z ramienia tej organizacji reprezentuję stronę samorządową w pracach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego jako jej współprzewodniczący. Wszystkie te zaszczyty odbieram jako ukłon skierowany w stronę Katowic za racjonalną, a przede wszystkim skuteczną politykę gospodarczą i społeczną oraz za błyskawicznie przeprowadzaną modernizację miasta, co stawia dziś Katowice w gronie najdynamiczniej rozwijających się miast w Polsce.

źródło: uszok.katowice.pl

Email: Prezydent@um.katowice.pl

Urodzony w 1955 roku, żonaty, ojciec dwóch córek.

W 1980 roku obronił dyplom Wydziału Elektrotechniki, Automatyki i Elektroniki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. W 1988 roku ukończył podyplomową specjalizację na Wydziale Mechanicznym AGH oraz w 2005 Europejskie Studia Podyplomowe na Politechnice Śląskiej.
Do 1994 roku pracował w Kopalni Węgla Kamiennego 'Murcki', kolejno jako sztygar zmianowy, sztygar oddziałowy oraz nadsztygar d/s urządzeń elektrycznych.

W 1990 roku został wybrany radnym Rady Miasta Katowice. W latach 1994-1998 pełnił funkcję Wiceprezydenta, a od 3 listopada 1998 jest Prezydentem Miasta Katowice.

W 2002 roku już w pierwszej turze zwycięża w wyborach bezpośrednich na urząd Prezydenta Miasta. 12 listopada 2006 r. wygrywa ponownie, uzyskując ponad 73 procentowe poparcie.

W latach 1999 – 2002, oprócz funkcji Prezydenta Katowic był prezesem Związku Miast Polskich, a także członkiem Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego oraz sekretarzem polskiej delegacji stałej do Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy w Strasburgu. W latach 2002-2007 był prezesem Zarządu Unii Metropolii Polskich a od 2007 roku pełni funkcję sekretarza Zarządu. Z ramienia tej organizacji reprezentuje stronę samorządową w pracach KWRiS.

Jest Bezpartyjny. W wyborach samorządowych w 2002 oraz w 2006 roku kandyduje z listy społecznego komitetu Forum Samorządowe i Piotr Uszok.

Jako Prezydent deklaruje kontynuację działań, rozpoczętych w poprzednich kadencjach. Jego długofalowe działania oparte są o dokument 'Katowice 2020. Strategia Rozwoju Miasta'. Wśród priorytetów obecnej kadencji wymienia m.in. przebudowę centrum miasta, poprawę warunków zamieszkiwania poprzez tworzenie miejsc do wypoczynku, kultury, sportu i rekreacji, rozbudowę (w oparciu o środki UE) sieci kanalizacyjnych miasta, podjęcie zdecydowanych działań mających na celu rozwój budownictwa mieszkaniowego oraz dokończenie rozbudowy układów komunikacyjnych i rozwinięcie współpracy miasta z policją w celu poprawy bezpieczeństwa mieszkańców.

Wolny czas stara się spędzać jak najaktywniej. Lubi wycieczki rowerowe i piesze, wypady na narty, tenis stołowy i pływanie. Przyjemność sprawia mu również fotografowanie przyrody.


Zadania:

Prezydentowi Miasta Katowice Piotrowi Uszokowi podlega:

1/ Doradca Prezydenta ds. Europejskiej Stolicy Kultury 2016
2/ Wydział Prawny
3/ Wydział Audytu i Kontroli
4/ Pełnomocnik Prezydenta ds. Projektu Przebudowy Strefy 'Rondo-Rynek' - Biuro Projektu Przebudowy Centrum Katowic
5/ Pełnomocnik Prezydenta ds. Ochrony Informacji Niejawnych
6/ Pełnomocnik Prezydenta ds. Kontaktów z Inwestorami Strategicznymi
7/ Wieloosobowe Samodzielne Stanowisko ds. Bezpieczeństwa i Higieny Pracy.

źródło: bip.um.katowice.pl

Michał Zaleski - Toruń


Prezydent Miasta Torunia

Urodził się 14 lipca 1952 roku w Kamieniu koło Jabłonowa Pomorskiego. Jest absolwentem geografii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz podyplomowych studiów organizacji i kierowania na Uniwersytecie Warszawskim. Przed objęciem urzędu Prezydenta Torunia przez 16 lat był prezesem Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Jest doświadczonym samorządowcem. Dwukrotnie zasiadał w Radzie Miasta Torunia jako radny klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Był członkiem dwóch komisji: gospodarki komunalnej oraz polityki przestrzennej i ochrony środowiska. Nie należy do żadnej partii politycznej.

W wyborach samorządowych w 2002 roku był kandydatem niezależnego komitetu wyborczego Czas na Gospodarza. W drugiej turze uzyskał poparcie 21.432 torunian, czyli 50,96 proc. wszystkich głosujących. W wyborach w roku 2006 ponownie startował jako kandydat niezależny. Wygrał je w pierwszej turze - na prezydenta Zaleskiego zagłosowało 70,6 proc. wyborców (45.412 głosów).

Przebieg pracy zawodowej i działalności społecznej Michała Zaleskiego w zasadniczej mierze koncentruje się na poszukiwaniu nowych rozwiązań zmierzających do wzrostu ekonomicznego, społecznego i cywilizacyjnego Torunia. Rezultaty, jakie uzyskał na tym polu sprawiły, że miasto pod jego kierownictwem stało się potentatem inwestycyjnym (ponad 30% wydatków miasta trafia na inwestycje), sprawnym organizmem, dobrze funkcjonującym i rozwiązującym problemy rozwojowe i strukturalne - w tym oczekiwania konkretnych mieszkańców.

Realizując swój program wyborczy, prezydent Zaleski przywiązuje dużą wagę do inwestycji drogowych. Gruntownie zmodernizowano drogi wylotowe z miasta, pobudowano trasę średnicową Podgórza (ul. gen. Władysława Andersa). Dzięki pomocy miasta powstała finansowana przez budżet państwa i ze środków unijnych południowa obwodnica Torunia.

Istotne są także inwestycje oświatowe, sportowe i kulturalne. Wymienić należy przede wszystkim rozbudowę V Liceum Ogólnokształcącego, budowę nowej szkoły na osiedlu Koniuchy i basenu przy szkole nr 14. Zmodernizowano i rozbudowano sztuczne lodowisko Tor-Tor. Zakończono modernizację stadionu miejskiego. Miasto zdecydowało także o powstaniu nowego stadionu żużlowego, który został oficjalnie otwarty w maju 2009 r. Wizytówka architektoniczną Torunia stał się przebudowany teatr lalkowy "Baj Pomorski". W czerwcu 2008 r. otwarto Centrum Sztuki Współczesnej, natomiast w 2011 roku na toruńskich Jordankach zostanie oddana do użytku sala koncertowa.

Zgodnie z zapowiedziami, prezydent zmienił organizację pracy Urzędu Miasta. Powstały Punkty Informacyjne Urzędu Miasta pełniące rolę dzielnicowych biur obsługi mieszkańców. Działalność rozpoczęło Biuro Obsługi Inwestora, otwarto tzw. "okienko przedsiębiorczości", w którym można założyć własną działalność gospodarczą. Dzięki pozyskaniu nowych budynków udaje się skupić najważniejsze wydziały Urzędu rozrzucone wcześniej po wielu rejonach miasta.

Michał Zaleski jako prezydent nie rozmawia z torunianami tylko zza biurka. Z własnej inicjatywy spotyka się raz do roku z mieszkańcami wszystkich dzielnic Torunia. Nie uchyla się od krytyki i nie unika odpowiedzi na żadne pytania. Postulaty z tych spotkań uwzględnia przy planowaniu miejskiego budżetu i inwestycji.

Prezydent duży nacisk kładzie na przejrzystość pracy Urzędu. Jednym z jego pierwszych posunięć był zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez urzędników. Gmina uczestniczy w programie "Przejrzysta Polska".

Wyróżnienia i tytuły dla prezydenta to m.in.: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski przyznany prezydentowi w 2005 r., "Cor Bonum" Caritas Diecezji Toruńskiej w 2005, Człowiek Roku Forbesa 2007, Nagroda im. Grzegorza Palki 2007, Medal Merentibus Zasłużony dla Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Za prezydentury Michała Zaleskiego Toruń został Liderem Polskiej Ekologii 2008, Gminą Fair Play 2008, otrzymał godło promocyjne Teraz Polska, a nocna panorama miasta uznana została w 2007 r. za jeden z siedmiu cudów Polski, natomiast Urząd Miasta Torunia uznano dwukrotnie (2006 i 2007) za najtańszy urząd pośród miast wojewódzkich w Polsce.

Michał Zaleski jest żonaty, ma dwoje dorosłych dzieci - Monikę i Jakuba oraz wnuczkę Marcysię. W wolnym czasie chętnie zajmuje się pracą na działce, jego pasją jest też żeglarstwo.
funkcja: Prezydent Miasta Torunia
adres: Wały gen. Sikorskiego 8, 87-100 Toruń
nr pokoju: 30
telefon: 056 622 25 55
056 611 87 52
056 611 86 01
fax: 056 622 16 70
e-mail: prezydent@um.torun.pl

nadzorowane komórki urzędu: Wydział Ochrony Ludności
Biuro Toruńskiego Centrum Miasta
Wydział Prawny
Pełnomocnik Prezydenta ds. Ochrony Informacji Niejawnych
Audytor Wewnętrzny
Wydział Współpracy Zewnętrznej i Informacji
dyżury: Prezydent Torunia przyjmuje mieszkańców w każdy wtorek od godziny 11.00. Obowiązują wcześniejsze zapisy w sekretariacie (osobiście lub telefonicznie).

źródło: bip.torun.pl

Paweł Adamowicz - Gdańsk


Prezydent Paweł Adamowicz

Wykształcenie: wyższe
Rocznik: 1965

adres e-mail:
prezydent@gdansk.gda.pl
tel.: (058) 323 63 14
fax: (058) 302 01 34
ul. Nowe Ogrody 8/12
80-803 Gdańsk
pokój nr 314

Jestem gdańszczaninem w pierwszym pokoleniu. Cała moja rodzina ze strony taty i mamy od wieków związana była z Wileńszczyzną, a więc terenami dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Urodziłem się 2 listopada 1965 r. w Wojewódzkim Szpitalu im. Mikołaja Kopernika przy ul. Nowe Ogrody (wtedy Świerczewskiego). Mój starszy brat Piotr (rocznik 1961) urodził się w Elblągu, gdzie mieszkali nasi dziadkowie ze strony mamy.
Mój tata urodził się w Wilnie, które opuścił wraz ze swoimi rodzicami – wbrew własnej woli – i przybyli – jak wielu wilników do Gdańska w 1946 roku. Moja mama urodziła się w mieście Łapy położonym niedaleko Białegostoku. Jej rodzice urodzili się również na Wileńszczyźnie.
W domu rodzinnym brat mój Piotr i ja odebraliśmy tradycyjne katolickie wychowanie przepojone szacunkiem wobec tradycji narodowych, kultu Marszałka Józefa Piłsudskiego i miłości do utraconej kresowej ojczyzny. Pierwsza moja podróż zagraniczna (miałem 11 lat) nieprzypadkowo zawiodła mnie nad Wilię do miasta Matki Boskiej Ostrobramskiej i ukochanego miasta Piłsudskiego.
Babcia Julia – mama mojej mamy (urodzona w Smorgoniach – obecnie Białoruś) – opowiadała nam o zapachach, krajobrazach, ludziach i historiach, które bezpowrotnie przeminęły wraz z wybuchem I wojny światowej, a ostateczny cios zadał Związek Sowiecki 17 września 1939 roku. Od babci dowiedziałem się o różnorodności narodów i ich języków i religii zamieszkujących tereny dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Ona wzbudziła we mnie naturalne otwarcie i zaufanie do inności, szacunku do różnorodności narodowej. Opowiadała nam o swoich zabawach z koleżankami z podwórka mówiących po polsku, rosyjsku, jidisz i białorusku.
Dziadek nasz Wincenty – ojciec mojego ojca (urodzony w Dajnowo, położony 30 km od Wilna) – swoimi wspomnieniami prowadził nas do Wilna początku XX wieku, do którego przybył po naukę i pracę. Opowiadał nam o kaziukach, o karaimach, modlitwach w cerkwiach i obrzędowości żydowskiej. Dziadek ożenił się z babcią Pelagią, która wyznawała chrześcijaństwo prawosławne. Dzięki temu od wczesnych lat tata nasz prowadził nas raz w roku do cerkwi na specjalny obrząd poświęcony zmarłym zwany panichidą. Babci Pelagii niestety nie znaliśmy. Zmarła przed ślubem rodziców. Podobnie mąż babci Julii – Kazimierz – legionista J. Piłsudskiego zmarł przedwcześnie. Miałem wtedy dwa lata.
Tata Ryszard większość lat przepracował jako ekonomista w bankowości. Nigdy nie był członkiem PZPR (partii komunistycznej). W latach sześćdziesiątych mocno zaangażował się w odbudowę zburzonego w czasie II wojny światowej kościoła św. Katarzyny. Władze ówczesne nie chciały oddać o.o. Karmelitom zrujnowanego kościoła. Tata chodził z petycją żądająca zwrotu kościoła do Komitetu Wojewódzkiego PZPR (dziś w tym zwanym powszechnie “białym domu” przy ul. Wały Jagiellońskie mieści się m.in. prokuratura).
Mama skończyła Politechnikę Szczecińską i pracowała w księgowości w wielu firmach.
Brat mój Piotr ukończył Szkołę Podstawową nr 50, a później VI Liceum Ogólnokształcące. Jeszcze w latach siedemdziesiątych w liceum wszedł do środowiska tworzącego antykomunistyczny i centroprawicowy Ruch Młodej Polski.
Do domu przynosił nielegalne pismo “Bratniak” i inne wydawnictwa. Brat uczestniczył w słynnych obchodach 3 maja 1980 r., w wyniku których aresztowano m.in. Dariusza Kobzdeja (to ten, którego imię nosi skwer naprzeciw Pomnika Sobieskiego przy Podwalu Staromiejskim). Piotr uczestniczył
w strajku w sierpniu 1980 r. w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Później po zarejestrowaniu NSZZ “Solidarności” pracował w sekretariacie Krajowej Komisji “S”. W stanie wojennym był internowany w Iławie i Kwidzynie. Zwolniony dzięki interwencji księdza biskupa Kaczmarka rozpoczął studia historyczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Dziś jest szczęśliwym ojcem dwójki dzieci i dziennikarzem “Rzeczypospolitej”.
Wszystko to, co we mnie dobre zawdzięczam mamie Teresie i tacie – Ryszardowi, mojej babci Julii i dziadkowi Wincentemu. Dziękuję Wam!

Moja edukacja
Share

Naukę rozpocząłem w 1972 roku w Szkole Podstawowej nr 50 im. Emilii Plater przy ul. Grobla IV. To była dobra i przyjazna szkoła. Wcześniej uczęszczał do niej mój brat Piotr.
W pamiętnym 1980 roku, z tygodniowym opóźnieniem spowodowanym strajkami sierpniowymi, rozpocząłem naukę w I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika. Lokalizacja liceum jest niemalże symboliczna – stoi naprzeciw Stoczni Gdańskiej, ze słynną Bramą nr 2 z której w sierpniu ‘80 przemawiał Lech Wałęsa oraz placem, później nazwanym “Placem Solidarności” z Pomnikiem Poległych Stoczniowców.
Co ważne ta szkoła ma bogatą tradycję, a uczęszczali do niej obecny duszpasterz środowisk twórczych ks. Krzysztof Niedałtowski, reżyser teatralny Krzysztof Babicki, działacz polityczny lider PO Donald Tusk, myśliciel Aleksander Hall i wielu innych.
Ta lokalizacja, ale przede wszystkim oczywiście “karnawał wolności”, wprowadziły w mury szkoły niepowtarzalną atmosferę – dyskutowaliśmy namiętnie o sytuacji politycznej, spieraliśmy się o Wałęsę i Miłosza. Byli wśród nas zarówno zwolennicy “Solidarności” – do których się zaliczałem – jak i jej przeciwnicy, którzy wieszczyli rychłą “wojnę domową”.
To był czas intensywnego odkłamywania historii Polski i Europy. Wojna polsko-bolszewicka 1920, agresja Sowietów na Polskę 17 września 1939, Katyń, komuniści z PPR i wiele innych dotychczasowych tabu okrywaliśmy wspólnie z naszą mądrą Panią Profesor historii Teresą Datą-Trzebiatowską. Pani Profesor zorganizowała w gabinecie historycznym nie do końca oficjalną Biblioteczkę z książkami wydawanymi poza cenzurą. Pochłanialiśmy je jak zakazany owoc. Drugim nauczycielem, na którego niezależnie myślące umysły mogły liczyć, był mój wychowawca Pan Profesor Jacek Blij. Dumny jestem, że na swojej drodze spotkałem tych dwóch wspaniałych pedagogów.
W roku Georg’a Orwella – 1984 – zdałem maturę. Pierwotnie zamierzałem studiować, podobnie jak mój brat, historię.
Ale ostatecznie zdecydowałem się studiować prawo na naszym gdańskim uniwersytecie. Te pięć lat studiów w latach 1984-1989 dopełniło moje wykształcenie i ukształtowało przekonanie ideowe.
Nauka, egzaminy (bywało, że poprawkowe), zaliczenia przeplatały się z działalnością konspiracyjną (kolportaż, druk), zaangażowaniem w samorząd studencki, intensywnym samokształceniem oraz poznawaniem wielu interesujących ludzi z opozycji antykomunistycznej, intelektualistów.
To wówczas odkryłem całą plejadę wspaniałych myślicieli od Alexisa de Tocqueville (”O demokracji w Ameryce”) poprzez Friedricha Hayeka (”Konstytucje wolności”), Miltona i Rose Friedman (”Wolny wybór”) i wielu innych. W zrozumieniu istoty totalitaryzmu nazistowskiego i komunistycznego oraz – szerzej – problemu zniewolenia człowieka i społeczeństw pomagał mi Leszek Kołakowski (”Główne nurty marksizmu”), Hannah Arendt (”Korzenie totalitaryzmu”) czy Karl Popper (”Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie”).
Zaczytywałem się zarówno w takich podziemnych kwartalnikach jak “Polityka Polska” (wywodząca się ze środowiska Ruchu Młodej Polski), “Przegląd Polityczny” (środowisko gdańskich liberałów) i “Krytyka” (warszawskie środowisko korowskie), jak i w legalnie wydawanym miesięczniku “Znak”". Odkrywałem też nieznaną w Polsce literaturę emigracyjną – Józefa Mackiewicza, Aleksandra Wata, Czesława Miłosza… Śledziłem publicystykę polityczną Michnika i Kuronia, Halla i Wołka, Celińskiego i wielu innych.
Pamiętam, że wraz z przyjaciółmi długo dyskutowaliśmy nad książką amerykańskiego myśliciela Michaela Novaka “Duch demokratycznego kapitalizmu”. Czy można pogodzić liberalizm z chrześcijaństwem, papieża z kapitalizmem, wolność z równością… Ta i wiele innych ważnych dyskusji nad zasadniczymi kwestiami ostatecznie kształtowały mój światopogląd.
We wrześniu 1989 roku obroniłem pracę magisterską. Zacząłem pracę na stanowisku asystenta na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.
W latach 1993-1996 odbyłem aplikację radcowską w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Gdańsku. W maju 1997 zdałem egzamin radcowski.

Pokolenie Solidarnościowe
Share

Okres szesnastu miesięcy legalnej działalności “Solidarności” (1980-1981), zwany popularnie “karnawałem wolności”, był dla mnie początkiem intensywnego rozwoju intelektualnego. Chodziłem na liczne publiczne debaty i wiece. Każdy niemal tydzień przynosił nowe wydarzenia, dyskusje i spory.
Oddychaliśmy pełną piersią. Nie byłem w tym czasie członkiem ani tym bardziej działaczem “Solidarności”. Byłem na to zbyt młody. Ale byłem uważnym obserwatorem, który emocjonalnie i łapczywie chłonął biegnące zdarzenia.
Wprowadzony 13 grudnia 1981 roku stan wojenny wszystko to przerwał i odmienił. Bardzo szybko z “łapczywego obserwatora” zmieniłem się w ktywnego uczestnika wydarzeń. Brałem udział w nielegalnych, rozbijanych przez ZOMO demonstracjach. W I Liceum Ogólnokształcącym razem z kolegami zaczęliśmy wydawać – przepisując na maszynie do pisania – ulotki i odezwy. Nikt nam tego nie kazał robić, uważaliśmy to za swój moralny obowiązek.
Później, już po nawiązaniu nowych znajomości (czyli kontaktów), drukowaliśmy już przy użyciu “wyższych” technik naszą nielegalną gazetkę szkolną w I LO – “Jedynka”. Byłem współredaktorem, drukarzem i kolporterem tej gazetki.
W okresie studenckim (1984-1989) redagowałem i drukowałem nielegalne pismo studenckie na Uniwersytecie Gdańskim “ABC”. Przez rok działałem w samorządzie studenckim na Wydziale Prawa i Administracji – póki komunistyczny rząd nie zlikwidował samorządu na wszystkich uczelniach wyższych. Przez cały czas z bratem Piotrem zajmowaliśmy się kolportażem nielegalnych gazet i książek (zwanych bibułą). Jeździliśmy z dużymi plecakami wypełnionymi tą bibułą między Lublinem, Krakowem i Warszawą. Pociliśmy się nie tylko pod ciężarem książek, ale i na widok każdego patrolu milicji. Uczestniczyłem, a potem prowadziłem, w pracach kółek samokształceniowych.
Bardzo przeżywałem porwanie i zamordowanie księdza Jerzego Popiełuszki w 1984 roku. Jak wielu uczestniczyłem we mszach świętych za ojczyznę i w żoliborskim kościele Popiełuszki i w gdańskich kościołach – św. Brygidzie, św. Mikołaju i Bazylice Mariackiej.
Wielkim naładowaniem “akumulatorów nadziei” było dla mnie uczestnictwo we mszy świętej dla młodzieży z Ojcem Świętym Janem Pawłem II w 1983 na Jasnej Górze, po której spontanicznie uformowaliśmy 60-tysięczny pochód, który przeszedł Aleją Jasnogórską.
Salki katechetyczne i kościoły były w PRL-u oazami wolnego słowa i myśli. Uczestniczyłem w wielu odczytach na “Górce” w Duszpasterstwie Akademickim przy kościele o.o. Dominikanów św. Mikołaja. Zwolnieni z pracy dziennikarze, pisarze, poeci i naukowcy bez cenzury, w nieskrępowany sposób przedstawiali tam swoje poglądy i utwory.
W 1987 roku zasiliłem, jak wielu z nas, szeregi porządkowej służby kościelnej “Semper Fidelis”. Zbliżała się kolejna pielgrzymka Ojca Świętego. Tym razem na Jego pielgrzymim szlaku był Gdańsk. Do końca życia będę pamiętał papieską homilię na Westerplatte i gdańskiej Zaspie. “Każdy z Was musi mieć swoje Westerplatte” – stało się swoistym credo dla naszego pokolenia.
Na początku maja 1989 wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Uznaliśmy, że przyszedł czas, by studenci na znak solidarności rozpoczęli strajk okupacyjny. Wybrano mnie na przewodniczącego studenckiego Komitetu Strajkowego.
W skład komitetu weszli ponadto: Anna Galus (wtedy IV rok Wydziału Prawa i Administracji UG, dziś pracownik Komisji Krajowej NSZZ “Solidarność”), Przemysław Gosiewski (wtedy IV rok Wydziału Prawa i Administracji UG, dziś minister – członek Rady Ministrów RP z ramienia PiS), Andrzej Sosnowski (wtedy student Wydziału Ekonomiki Transportu, dziś prezes zarządu SKOK im. Stefczyka) oraz Mariusz Popielarz (student Politologii, dziś pracownik MOSiR – kierownik stadionu piłkarskiego przy ul. Traugutta). Centrum okupacyjnego strajku studenckiego był gmach Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Gdańskiego na ul. Wita Stwosza.
W krótkim czasie musieliśmy stworzyć straż studencką, kuchnię zapewniającą wyżywienie dla pozostających w budynku studentów, drukarnię, system informacyjny.
Ale najważniejsze było szybkie dotarcie do jak największej liczby studentów z UG, Politechniki, Akademii Medycznej z apelem, by przyłączyli się do naszego strajku. Musimy pamiętać, że wtedy aparat PRL-u mógł zastosować wobec “buntowników” wszelkie represje. Już na początku strajku ówczesny prorektor UG prof. Krasucki odwiedził nas z prokuratorem, który przytoczył nam odpowiednie przepisy kodeksu karnego. Groziły nam kary więzienia i usunięcia ze studiów. To jednak nas nie przestraszyło. Dopiero później dobiegające do nas – za pośrednictwem Radia Wolna Europa – wieści o rozbiciu siła strajku w Nowej Hucie w Krakowie i kolejne pogróżki ze strony szefa milicji generała Andrzejewskiego spowodowały przerzedzenie się szeregów strajkujących. Wielu odchodzących ze strajku przychodziło do mnie by się ze swojej decyzji wytłumaczyć… To były trudne chwile. Ostatecznie zdecydowaliśmy – jako Komitet Strajkowy – o zawieszeniu strajku okupacyjnego. Parę dni po zawieszeniu naszego strajku również Stocznia Gdańska zawiesiła strajk. Stoczniowcy w pochodzie opuścili Stocznię.
Po majowych strajkach były jeszcze strajki sierpniowe. Pechowo w pierwszym dniu strajku SB zamknęło mnie na 48 godzin do aresztu przy ul. Nowe Ogrody. Siedziałem tam m.in. z Piotrem Bikontem, znanym dziennikarzem i filmowcem.
Strajk sierpniowy przesądził o rozpoczęciu długich i skomplikowanych przygotowań do rozmów Okrągłego Stołu między obozem komunistycznym a obozem solidarnościowym.
Nadchodziły nowe czasy, których jeszcze pół roku temu, a tym bardziej w roku 1987, nikt nie mógł przewidzieć. Konspiracja, podziemne drukarnie, hasła, pseudonimy, kolportaż bibuły, itd. odchodziły do historii. Dumny jestem, że mogłem być choć szeregowym uczestnikiem ruchu “Solidarności”.

Jak zostałem samorządowcem
Share

Gorącego politycznie i przełomowego historycznie lata 1989 roku obroniłem pracę magisterską na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Mój promotor i opiekun naukowy profesor Andrzej Sylwestrzak zaproponował mi pracę w katedrze Historii Państwa i Prawa Polskiego na stanowisku asystenta stażysty. Przyjąłem tę ofertę i rozpocząłem działalność dydaktyczną, prowadziłem ćwiczenia ze studentami.
W tym samym czasie do świeżo powstałego, pierwszego w postradzieckiej Europie niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego wszedł mój starszy kolega Aleksander Hall.
Na różnych szczeblach nowego rządu i jego agend znaleźli się dotychczasowi działacze opozycji antykomunistycznej. Rozpoczął się skomplikowany i trudny proces odzyskiwania struktur państwa polskiego przez społeczeństwo.
Byłem świadomy wagi tych zmian, porównywalnych z odzyskiwaniem niepodległości przez Polskę po 1918 roku.
To był fantastyczny czas, pełen nadziei i poświęcenia. Miałem wielką pokusę wskoczenia do tego pociągu do Warszawy. Szczególnie, że Aleksander Hall zaproponował mi podjęcie pracy w kształtujących się strukturach rządu. Jednak odmówiłem mu. Czułem, że powinienem jeszcze wiele się nauczyć, że powinienem stopniowo zdobywać doświadczenie. Ponadto chciałem napisać doktorat. Oczywiście byłem i jestem bardzo wdzięczny Olkowi (bo tak go nazywamy), że pamiętał o mnie, że dostrzegł w młodym magistrze potencjał i zdolności. To nie tylko dowartościowywało, ale zobowiązywało do dalszej pracy nad samorozwojem.
Jedną z pierwszych i historycznie brzemiennych w skutkach decyzji rządu Mazowieckiego było rozpoczęcie intensywnych prac nad odbudową samorządu terytorialnego w Polsce. Celem było przyjęcie w szaleńczo krótkim czasie ogromnej ilości nowych ustaw bądź ich zmiana. Tak, aby w 1990 roku na wiosnę można było przeprowadzić pierwsze od zakończenia II wojny światowej demokratyczne wybory do rad gmin.
Powstałe w całej Polsce Komitety Obywatelskie na potrzeby kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu naturalnie stały się ośrodkami skupiającymi aktywnych obywateli głównie pochodzących ze struktur odradzającego się związku zawodowego “Solidarność” i wychodzącej z podziemia opozycji antykomunistycznej. Komitety Obywatelskie zaczęły zbierać postulaty dotyczące spraw lokalnych. Zaczęła się autentyczna dyskusja na temat przyszłości poszczególnych miast.
Ale nie było to łatwe. Przede wszystkim brakowało fachowców, wiedzy i – co niezmiernie ważne – tradycji samorządowej. Przecież dwa pokolenia Polaków żyło bez samorządności miejskiej. Funkcjonujące w czasach PRL Miejskie Rady Narodowe nie były przecież autentycznym samorządem. Skład Rad Narodowych wybierał de facto PZPR i jej satelickie partie – SD i ZSL.
Komitety Obywatelskie zaczęły więc szkolić działaczy. Wszyscy uczyli się. Takiego pędu do nauki, poznawania już nigdy później nie doświadczyłem. Za namową starszych kolegów, w tym Lecha Mażewskiego, dawnego wykładowcy z prawa konstytucyjnego na Uniwersytecie zostałem szkoleniowcem
w zakresie samorządu terytorialnego.
Oczywiście moja wiedza na początku była dość skromna. Najpierw po nocach studiowałem wszystko co było dostępne
w gdańskich bibliotekach na temat samorządności. Śledziłem postępy prac legislacyjnych w rządzie Mazowieckiego. Kolejne warianty projektów ustaw o samorządzie terytorialnym czy ordynacji do rad gmin były dla mnie niezwykle ważną wskazówką.
Od jesieni 1989 do wiosny 1990 jeździłem z kagankiem wiedzy samorządowej od Gdańska poprzez Kartuzy, Chmielno, Wejherowo, Lębork, Bytów, Słupsk a nawet do najmniejszej gminy województwa – Osiek. Ten ludzki entuzjazm, to zatroskanie sprawami małych ojczyzn i chęć uczenia się był niezwykłe. To dzielenie się z rodakami wiedzą, pomaganie w przygotowywaniu lokalnych programów rozwoju gmin i kampanii wyborczych dawała mi niezwykle wiele prawdziwej satysfakcji. Bardzo dużo nauczyłem się od spotkanych działaczy obywatelskich. A poza tym poznałem dotąd nieznane mi piękne zakątki Pomorza i Kaszub.
W Gdańsku w wielu dzielnicach powstały Komitety Obywatelskie “Solidarności” (K. O. “S”). Tworzyli je ludzie różnych zawodów i doświadczeń życiowych, szeregowi członkowie “Solidarności”. Komitety te zajmowały się działalnością charytatywną oraz życiowymi sprawami mieszkańców dzielnicy. W moim miejscu zamieszkania działał K. O. “S” Stare Miasto. Poznałem w nim na nowo moich bliższych i dalszych sąsiadów, których do tej pory znałem tylko powierzchownie. Wspólnie dyskutowaliśmy o cieknących dachach w okolicznych domach, o pielęgnacji drzew i krzewów, omawialiśmy plany remontów w domach przedstawianych nam przez kierownika Rejonu Obsługi Mieszkańców w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej.
Pewnego dnia mama mi powiedziała, że dwie sąsiadki zapytały Ją: “czy syn nie zdecydowałby się kandydować do Rady Miasta?”. Kilka dni później zostałem zaproszony do I Liceum Ogólnokształcącego na posiedzenie Komitetu Obywatelskiego, aby opowiedzieć o zasadach funkcjonowania samorządu terytorialnego i wyborów do rad gmin. Po moim wystąpieniu i dyskusji zebrani mieszkańcy zaproponowali mi kandydowanie do Rady Miasta Gdańska. Poprosiłem o parę dni do namysłu. Nie planowałem wtedy kandydowania do Rady. Chciałem zająć się działalnością naukową i być ewentualnie ekspertem dla samorządu. Jednak zdecydowałem się na kandydowanie. Ujęło mnie zaufanie aktywnych mieszkańców, z których wielu mogłoby być moimi rodzicami.
To, że dziś jestem prezydentem Gdańska zawdzięczam moim sąsiadkom z ulicy Mniszki oraz członkom Komitetu Obywatelskiego “Solidarność” Stare Miasto.
27 maja 1990 roku w całej Polsce odbyły się pierwsze wolne i demokratyczne wybory do rad gmin. Kandydowałem z 3 miejsca, listę otwierał Andrzej Januszajtis. Zebrałem 2.102 głosy – był to bardzo dobry wynik – i w wieku 25 lat zostałem radnym miasta Gdańska.

Od stróża nocnego do prezydenta Gdańska
Share

Na trzecim roku studiów (miałem 22 lata) zacząłem pracować jako stróż nocny w Gdańskim Towarzystwie Naukowym (GTN) przy ul. Grodzkiej. Pracę zawdzięczałem mojemu koledze z konspiracji Maciejowi Żakiewiczowi (dziś doktor nauk humanistycznych, ceniony profesor w liceum ogólnokształcącym), który rezygnował z tej pracy i polecił mnie dyrektorowi biura GTN. Zostałem przyjęty na okres próbny, a później otrzymałem zatrudnienie na czas nieokreślony. Zaczynałem pracę o godzinie 20, a kończyłem o 8 rano następnego dnia. Zimą odśnieżałem chodniki przylegające do GTN i do połowy ulicę Grodzką i Rycerską, a wiosną, latem i jesienią zamiatałem.
Pracę tę ceniłem niezwykle. Po pierwsze miałem stałe, choć nieduże dochody, po drugie do woli mogłem czytać książki, po trzecie w piwnicy GTN, oczywiście bez wiedzy i w ścisłej tajemnicy, drukowaliśmy z kolegą Wojciechem Krefftem nielegalną bibułę.

Niezwykle ciekawym zajęciem był też mój udział w pracach archeologicznych w kościele św. Katarzyny pod kierownictwem doc. dr hab. Andrzeja Zbierskiego. Odkopaliśmy m.in. średniowieczny cmentarz i grób słynnego gdańszczanina Jana Heweliusza! To było wielkie przeżycie.

Wraz z upadkiem komunizmu kończyłem studia prawnicze. Obroniłem pracę magisterską w październiku 1989 r. W tym też miesiącu zacząłem pracować na stanowisku asystenta stażysty na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. W GTN pracowałem jeszcze do października 1990 roku.

W marcu 1990 roku na kilka miesięcy zostałem zatrudniony jako asystent w Wojewódzkim Biurze Poselsko-Senatorskim Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego w Gdańsku przy ul. Dyrekcyjnej. Szefem biura był Jacek Starościak (później pierwszy, demokratycznie wybrany prezydent Gdańska). W biurze pracowałem dla senatorów Bogdana Lisa i Lecha Kaczyńskiego oraz posłów m.in. Jana Krzysztofa Bieleckiego.

W maju 1990 roku zostałem wybrany na radnego Gdańska. Później zaś Rada Miasta Gdańska wybrała mnie na delegata miasta do Sejmiku Samorządowego Województwa Gdańskiego. W Radzie Gdańska m.in. opracowywałem z Franciszkiem Jamrożem, ówczesnym przewodniczącym Rady Miasta (później do 1994 roku prezydent Gdańska) statut miasta Gdańska oraz regulamin obrad Rady (którego wiele rozwiązań obowiązuje do dziś!). Przewodniczyłem też komisji samorządu i ładu publicznego, która przygotowała podwaliny prawne pod odnowiony samorząd mieszkańców w dzielnicach, zwany jednostkami pomocniczymi samorządu terytorialnego.

Będąc delegatem do sejmiku zostałem wybrany na zastępcę przewodniczącego Sejmiku Samorządowego Województwa Gdańskiego. Przewodniczącym Sejmiku wybrano innego radnego Gdańska – Grzegorza Grzelaka.
Mając tak wiele obowiązków zostałem dodatkowo poproszony, czy raczej wręcz zmuszony, do zorganizowania od podstaw nowej instytucji – Samorządowego Kolegium Odwoławczego przy Sejmiku. Zostałem wybrany na przewodniczącego tego kolegium (druga instancja odwoławcza dla obywateli niezadowolonych z decyzji administracyjnej podjętej w ich sprawie w miejscu zamieszkania). Przyczyna tego zawrotnego tempa była prosta – w Radzie Miasta Gdańska na 60 radnych byłem jedynym prawnikiem! W sejmiku też był deficyt prawników. Dlatego też musiałem pracować na kilku etatach. Jednak przyszedł kres, czy raczej poważne ograniczenie moich samorządowych zajęć.

19 listopada 1990 roku, Uczelniane Kolegium Elektorów na wniosek Rektora Elekta Uniwersytetu Gdańskiego prof. dr hab. Zbigniewa Grzonki wybrało mnie na Prorektora ds. Studenckich UG, na kadencję 1990-1993. Skończyłem 25 lat, byłem rok po obronie pracy magisterskiej i zostałem najmłodszym w Europie prorektorem. Ten mój wybór dokonał się na przekór utrwalonej tradycji akademickiej, według której przede wszystkim doktorzy habilitowani, rzadziej doktorzy zostawali prorektorami. Autorem tej “małej rewolucji” był Rektor Grzonka, który chciał sprawy studenckie na uczelni powierzyć osobie mającej nieodległy kontakt ze studentami. Pewnie dodatkowym uzasadnieniem było moje niedawne doświadczenie ze strajkiem studenckim w maju 1988, którego byłem liderem.

Z chwilą wyboru na prorektora UG powoli ograniczałem pole mojej aktywności samorządowej, tak, że w lutym 1991 roku byłem już tylko szeregowym radnym Gdańska i delegatem do Sejmiku Wojewódzkiego.
Będąc prorektorem unowocześniłem, w konsultacji ze studentami, system przyznawania pomocy dla studentów (stypendia, akademiki). Opiekowałem się kulturą studencka (kluby studenckie, Akademickie Centrum Kultury). Najbardziej jednak jestem dumny ze zbudowania dodatkowego systemu stypendialnego w oparciu o budżet miasta Gdańska. Osobiście namówiłem prezydenta Gdańska Franciszka Jamroża do fundowania co roku przez miasto stypendiów dla studentów Uniwersytetu Gdańskiego. Później Gdańsk rozciągnął ten system stypendialny na wszystkie gdańskie uczelnie wyższe (system działa do dziś!).

19 czerwca 1994 roku mieszkańcy Gdańska wybrali mnie powtórnie na radnego Gdańska. Zdobyłem tylko 762 głosy. Startowałem z Komitetu Wyborczego Unia Wolności-Partia Konserwatywna z miejsc przyznanych w drodze negocjacji konserwatystom. 30. 06. 1994 r. Rada Miasta wybrała mnie na przewodniczącego Rady. Prezydentem Gdańska został Tomasz Posadzki.

Okres przewodzenia Radzie Miasta Gdańska zaliczam do kolejnego, po studenckim strajku majowym 1988, pracy w Sejmiku i pracy prorektora, etapu zdobywania doświadczenia samodzielnego działania. Będąc przewodniczącym Rady skupiłem się na dostosowaniu regulaminu Rady do nowej sytuacji związanej z pojawieniem się partii politycznych w samorządzie. Konsekwentnie budowałem prestiż i powagę organu przedstawicielskiego – Rady Miasta Gdańska. Byłem pomysłodawcą utworzenia przez Radę medali św. Wojciecha i Księcia Mściwoja II przyznawanych za wybitne zasługi dla Gdańska. Pierwsze medale wręczono w kwietniu 1988 r. m.in dominikaninowi ojcu Ludwikowi Wiśniewskiemu. Zorganizowałem razem ze współpracownikami w dniu 18. 04. 1997 r. uroczystą sesję Rady Miasta Gdańska z okazji 1000-lecia pierwszej historycznej wzmianki o Gdańsku. Przywróciłem stary, sięgający okresu I Rzeczpospolitej, zwyczaj noszenie przez radnych na wyjątkowych uroczystościach paradny tóg (uszytych na ich koszt). Ten zwyczaj został przez radnych Gdańska zarzucony na znak protestu przeciw włączeniu Gdańska w roku 1793 w skład królestwa Prus. Odbudowa tradycji w Gdańsku jest wyzwaniem wyjątkowo ważnym i trudnym. Byłem inicjatorem i organizatorem nadania obywatelstwa honorowego Gdańska trzem prezydentom: Lechowi Wałęsie, Georg’owi Bush i Richardowi von Wezcekerowi. Ta wielka uroczystość, która odbyła się 30. 06. 1997 w Dworze Artusa została uznana przez media za najbardziej światowy punkt obchodów 1000-lecia Gdańska.

Obchody 1000-lecia były też próbą charakteru i wyboru ideowo-historycznego przed jakim stanąłem ja i prezydent Tomasz Posadzki. W 1997 roku Lech Wałęsa, bez wątpienia najsłynniejszy gdańszczanin, nie był już prezydentem RP.
Jego miejsce zajął prezydent Aleksander Kwaśniewski. Rządzącej wówczas w kraju i województwie gdańskim lewicy zależało na mocnym wyeksponowaniu obecności prezydenta Kwaśniewskiego w obchodach 1000-kecia Gdańska.
Ale ujawnili się też liczni i głośni oponenci Kwaśniewskiego wzywający do zamknięcia bram Gdańska przed urzędującym prezydentem RP. Dodatkowo były prezydent Wałęsa odmawiał udziału w uroczystościach razem z prezydentem Kwaśniewskim. Niektórzy radzili mi by Wałęsę zaprosić tylko do Bazyliki Mariackiej na uroczystą mszę celebrowaną przez Prymasa Polski, a na uroczystości świeckie zaprosić z kolei tylko Kwaśniewskiego. Ale dla mnie było jasne, że na inauguracji obchodów 1000-lecia Gdańska – której gospodarzem była Rada Miasta i jej przewodniczący – głównym gościem powinien być Lech Wałęsa. Natomiast urzędujący prezydent RP będzie głównym gościem obok prezydenta Niemiec Romana Herzoga na otwarciu międzynarodowego Zjazdu Nowej Hanzy, czyli kilkudziesięciu burmistrzów z całej Europy nawiązujących do tradycji hanzeatyckiej.
Moją postawę lojalności wobec Wałęsy niektóre media okrzyknęły jako nie wpuszczenie Kwaśniewskiego do Gdańska. Przez wiele lat zarzucano mi “niedojrzałość” i przyrównywano mój “postępek” do decyzji Rady Miejskiej, która w czerwcu 1577 roku nie wpuściła do Gdańska nowo obranego króla Stefana Batorego.

Innym wyzwaniem była reakcja środowiska samorządowego na decyzję premiera Leszka Millera o odwołaniu z funkcji Wojewody Gdańskiego niezmiernie popularnego Macieja Płażyńskiego. Byłem pomysłodawcą i organizatorem, razem z radnym Włodzimierzem Machczyńskim, wiecu w obronie Płażyńskiego przy fontannie Neptuna. Wiec z udziałem licznych samorządowców z całego województwa i stoczniowców ze Stoczni Gdańskiej odbił się ogromnym echem w kraju.

Jako przewodniczący Rady Miasta Gdańska ożywiłem kontakty społeczne i gospodarcze z Bremą oraz odnowiłem umowę o współpracy z St. Petersburgiem. Ważną decyzją podjętą przez Radę Miasta – z mojej inicjatywy – było przywrócenie starego kształtu wizerunku herbu Gdańska, bowiem dotąd panowała pełna dowolność w tej symbolicznej, ale ważnej kwestii. Kończyłem kadencję przewodniczącego Rady Miasta Gdańska w przekonaniu, że udało mi się przywrócić Radzie Miasta wysokiej pozycji w opinii gdańszczan. Mam satysfakcję, że wiele zaproponowanych przeze mnie rozwiązań prawnych – rytuał nadawania obywatelstwa honorowego, nadawanie medalu św. Wojciecha i księcia Mściwoja – przetrwało kolejne kadencje i zyskało społeczną akceptację.

źródło: adamowicz.pl

Adam Wasilewski - Lublin

Adam Wasilewski wybrany na Prezydenta Miasta Lublin w listopadzie 2006 roku. W II turze wyborów prezydenckich, która odbyła się 26.11.2006 r. uzyskał 62,41% poparcia wyborców.

Dr inż. Adam Wasilewski urodził się w 1949 r. w Szczebrzeszynie. Studiował na Politechnice Warszawskiej. Jest wykładowcą Politechniki Lubelskiej, gdzie pełnił funkcję prodziekana, a następnie przez sześć lat był prorektorem. Poza pracą naukową i zarządzaniem uczelnią zawsze znajdował czas na aktywność społeczną. W roku 1994 współorganizował Społeczne LO im. Jana III Sobieskiego w Lublinie, które wykształciło wielu absolwentów i prężnie funkcjonuje do dziś. Był m.in. ekspertem w Ministerstwie Ochrony Środowiska, biegłym sądowym oraz biegłym Wojewody Lubelskiego. W Lublinie zakładał Platformę Obywatelską, z której ramienia startował w roku 2001 do Senatu. Obecnie jest wiceprzewodniczącym Platformy w Lublinie. Ma dwoje dorosłych dzieci. Pomimo tego, że mają już "własny świat", jest z nimi bardzo blisko. Poza tym, od kiedy są samodzielne, może częściej wspólnie z żoną wybierać się na piesze wędrówki.

Przyjęcia interesantów przez prezydenta i zastępców prezydenta i sekretarza miasta w czerwcu 2010 r.:
  • Prezydent dr inż. Adam Wasilewski przyjmuje mieszkańców w sprawach interwencji, skarg i wniosków w poniedziałek 14 czerwca w godzinach 15:00 – 18:00,
  • zastępca prezydenta Elżbieta Kołodziej-Wnuk – w poniedziałki 7 i 28 czerwca w godzinach 15:30 – 18:00,
  • zastępca prezydenta prof. nadzw. dr hab. inż. Stanisław Fic – w poniedziałek 7 czerwca w godzinach 15:45 – 18:00,
  • zastępca prezydenta Włodzimierz Wysocki – w poniedziałek 14 czerwca w godzinach 16:00 – 18:00,
  • zastępca prezydenta dr Krzysztof Żuk – w poniedziałek 7 czerwca w godzinach 15:30 – 18:00,
  • sekretarz miasta Andrzej Wojewódzki – w poniedziałek 21 czerwca w godzinach 15:30 – 18:00.

Zapisy na przyjęcia przez prezydenta, jego zastępców prowadzone są na bieżąco w Wydziale Audytu i Kontroli osobiście przy ul. Kowalskiej 4 (II piętro), pok. 204 lub telefonicznie (tel. 81 466 1860, 81 466 1862) w godzinach pracy Urzędu Miasta – do czasu wyczerpania miejsc.

Mieszkańcy zapisani wcześniej na spotkanie z prezydentem, zastępcą prezydenta proszeni są o potwierdzenie obecności na spotkaniu najpóźniej do czwartku przed ustalonym terminem: telefonicznie (numery jak wyżej) bądź osobiście w Wydziale Audytu i Kontroli. Brak potwierdzenia będzie potraktowany jako rezygnacja z umówionego spotkania.

źródło: um.lublin.eu

Piotr Krzystek - Szczecin


Piotr Krzystek - radca prawny, manager, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego. Urodził się 5 lutego 1973 roku, swoje życie związał ze Szczecinem, a pracę ze służbą publiczną.

Pracę w administracji rozpoczął od stanowiska podinspektora w Urzędzie Miejskim w Szczecinie w roku 1998. Następnie od maja 1998 do 31 grudnia 1998 roku był zastępcą Dyrektora Wydziału Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie.

Od 1 stycznia 1999 do 31 marca 2002 był Dyrektorem Generalnym Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Przewodził zespołowi wdrażającemu reformę administracyjną na terenie województwa zachodniopomorskiego. Przyczynił się do uzyskania przez Urząd Wojewódzki wyróżnienia w prestiżowym konkursie "Najbardziej Przyjazny Urząd Administracji Rządowej w roku 2001 r.".

Koordynował również prace związane z Programem Rozwoju Instytucjonalnego w Zachodniopomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Od marca 2002 r. prowadził kancelarię radcy prawnego. Uczestniczył w szkoleniach w służbie cywilnej. Jest absolwentem Studium Zarządzania Strategicznego dla Dyrektorów Generalnych Urzędów. Złożył z wynikiem pozytywnym egzamin na członka rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. W latach 2002- 2004 sprawował funkcję Zastępcy Prezydenta Miasta Szczecin, odpowiedzialnego za sprawy z zakresu polityki mieszkaniowej oraz gospodarowania mieniem komunalnym (odpowiedzialnym za gospodarkę nieruchomościami, mieszkalnictwo i administrację budowlaną). Od roku 2004 prowadził własną działalność gospodarczą - kancelarię radcy prawnego. Jest członkiem stowarzyszenia prawników „Ius et ratio”. Zainicjował powstanie Stowarzyszenia Dumny Szczecin – mającego na celu budowanie tożsamości miasta. Wspiera ideę powołania w Szczecinie Muzeum Przełomów poświęconego wydarzeniom Grudnia’70 i Sierpnia’80. Zainicjował budowę stadionu olimpijskiego i sieci euro-boisk. Sfinalizował umowę dotyczącą nowej siedziby Teatru Lalek „Pleciuga". Z jego inicjatywy w roku 2009 powstanie pierwsze w Szczecinie centrum usług wysokich technologii.

26 listopada 2006 r. w drugiej turze Wyborów Samorządowych 2006, głosami ponad 74 tys. mieszkańców Miasta, został wybrany na urząd Prezydenta Miasta Szczecin. Jest najmłodszym w historii Szczecina Prezydentem Miasta.

źródło: bip.um.szczecin.pl

Wojciech Lubawski - Kielce

Urodził się w Kielcach 22 kwietnia 1954 roku. Jest absolwentem wydziału budownictwa lądowego Politechniki Krakowskiej. Ma żonę Małgorzatę i dwoje dzieci: syna Wojciecha oraz córkę Małgorzatę.


Pracę zawodową rozpoczął jako majster na budowie pod Przemyślem. Przez 20 lat związany był z kielecką firmą "Chemadin", gdzie przeszedł wszystkie szczeble kariery zawodowej: od majstra przez kierownika, dyrektora do prezesa firmy. W latach 1999 - 2001 był wojewodą świętokrzyskim. Podjął szereg akcji promujących Kielecczyznę, m.in. pierwsze w powojennej historii Polski spotkanie korpusu dyplomatycznego poza Warszawą, koncerty oraz ogólnopolskie wystawy i konkursy plastyczne z cyklu "Święty Krzyż", remont Ekumenicznej Świątyni Pokoju, budowa pierwszego na świecie pomnika Milesa Davisa, pierwsza w Polsce akcja promująca województwo na bilboardach.
W wyniku zwycięstwa w wyborach samorządowych, w listopadzie 2002 r. Wojciech Lubawski został prezydentem Kielc. Podczas kadencji 2002 - 2006 z jego inicjatywy zrealizowano wiele przedsięwzięć, które przyczyniły się do rozwoju i promocji Kielc. W latach 2004 - 2005 miasto z sukcesem aplikowało o środki finansowe z Funduszy Strukturalnych Unii Europejskiej, uzyskując dofinansowanie, m.in. budowy najnowocześniejszego w Polsce stadionu piłkarskiego, wielofunkcyjnej hali sportowej, rewitalizacji śródmieścia czy przebudowy wiaduktów przy ul. Krakowskiej. Ważnymi inwestycjami były: budowa węzła drogowego tzw. "Krasickiego" oraz przebudowa Al. Solidarności, rozbudowa ul. Łódzkiej, budowa drugiej nitki ulicy Jesionowej, otwarcie terenów pod nowe inwestycje spółki Targi Kielce, rozpoczęcie budowy "Centrum Handlowego Planty", otwarcie nowej siedziby Muzeum Zabawek i Zabawy. Od 2004 r., w ramach programu "Posiłek za pracę", działają w Kielcach dwie jadłodajnie "11.30". Program ma na celu przeciwdziałanie marginalizacji życia i wykluczeniu społecznemu.
Miasto objęło mecenat nad kulturą, promowało i inicjowało wydarzenia o randze krajowej. Z inicjatywy prezydenta Kielc powstały znane w całej Polsce oratoria: "Świętokrzyska Golgota", "Tu Es Petrus" oraz "Psałterz Wrześniowy". W piątą rocznicę ataku na WTC w Nowym Jorku w Kielcach został odsłonięty pomnik "Homo Homini", jako protest przeciw aktom terroryzmu. Pomysłodawcą pomnika był W. Lubawski.
Podczas wyborów samorządowych w listopadzie 2006 r. Wojciech Lubawski uzyskał jeden z najlepszych wyników w Polsce i - z poparciem 72%, został ponownie wybrany na urząd prezydenta Kielc.

tel. 041-36-76-105
fax 041-34-42-763

źródło: um.kielce.pl